Skip to main content

UMO

PUFA ROZKŁADANA UMO

PROJEKTANT: tomasz matejczyk

Tapicerowana pufa rozkładana o prostej, geometrycznej formie, która dzięki ukrytemu mechanizmowi i materacowi piankowemu z łatwością zamienia się w wygodne łóżko jednoosobowe.

Pufa Umo łączy minimalistyczną formę z funkcjonalnością dodatkowego miejsca do spania. Jej prosta, geometryczna bryła, miękka powierzchnia i charakterystyczne przeszycia zewnętrzne tworzą swobodny, nowoczesny wygląd. Naturalne marszczenia tkaniny podkreślają nieformalny charakter mebla i nawiązują do estetyki sofy z kolekcji Umo.

Dzięki funkcji rozkładania pufa w prosty sposób zamienia się w łóżko jednoosobowe. Ukryty wewnątrz mechanizm pozwala rozłożyć stabilny stelaż z materacem piankowym, tworząc wygodną powierzchnię do snu. Po złożeniu Umo ponownie pełni funkcję miękkiego, tapicerowanego siedziska.

Kompaktowa forma i podwójna funkcjonalność sprawiają, że pufa doskonale sprawdza się w pomieszczeniach, w których liczy się optymalne wykorzystanie przestrzeni. Na co dzień pełni funkcję wygodnego, tapicerowanego siedziska, a w razie potrzeby zamienia się w dodatkowe miejsce do spania dla gości.

Pufa Umo doskonale sprawdzi się w salonach, pokojach gościnnych i niewielkich mieszkaniach, w których potrzebne jest dodatkowe miejsce do spania. Może funkcjonować samodzielnie lub w zestawieniu z sofą Umo, z którą łączy ją charakterystyczna estetyka, mimo nieco wyższej linii siedziska.

TYP
Pufa rozkładana z funkcją spania

KONSTRUKCJA
Konstrukcja z wbudowanym mechanizmem rozkładania i metalowym stelażem łóżka

FUNKCJA SPANIA
Rozkładany stelaż z materacem piankowym o wysokości 10 cm, zapewniający dodatkowe miejsce do spania dla jednej osoby

TAPICERKA
Tkanina lub skóra

KRAJ PRODUKCJI
Polska

Informacje techniczne

Materiały i wykończenia

13 materiałów

PROJEKTANT

Tomasz matejczyk

Współtwórca marki nobonobo, którą powołał do życia wspólnie z Moniką Struską. Dziś łączy rolę projektanta z odpowiedzialnością za rozwój kolekcji, również poprzez współpracę z innymi twórcami. W jego projektach widać dążenie do uproszczenia formy i pracy z czystą geometrią.

Zaprojektowane przez niego meble w kolekcji nobonobo to m.in. sofy Classic i Feza oraz fotel Siga 80, w którym masywna bryła spotyka się z miękkością materiału i wyraźnym odniesieniem do estetyki lat 80.

ODKRYJ NASZE Pufy

Pufy nobonobo łączą swobodną formę, komfort i funkcjonalność. Mogą pełnić rolę dodatkowego siedziska, podnóżka lub miękkiego elementu uzupełniającego strefę wypoczynku. Kolekcja obejmuje zarówno miękkie, nieformalne modele, jak i pufy z funkcją spania

Jesteś Architektem lub Projektantem Wnętrz?
Dołącz do dedykowanej Strefy Dla Profesjonalistów

Potrzebujesz indywidualnego wsparcia?

Skontaktuj się z naszym doradcą, który zaproponuje odpowiednie rozwiązania.

Informacje techniczne

Wymiary techniczne [mm]
1. Wysokość całkowita 430
2. Wysokość siedziska 430
3. Głębokość całkowita 750
4. Szerokość siedziska 900
5. Powierzchnia spania 1920x800

Jesteś architektem lub projektantem wnętrz?

Zarejestruj się w Strefie dla Profesjonalistów, aby uzyskać dostęp do plików 3D, inspirujących zdjęć i wielu innych materiałów.

POBIERZ KARTĘ GWARANCYJNĄ

TOMASZ
MATEJCZYK

Współtwórca marki nobonobo, którą powołał do życia wspólnie z Moniką Struską. Jego droga do projektowania prowadziła przez jakość i rzemiosło, wcześniejsze doświadczenie w branży motoryzacyjnej nauczyło go uwagi dla konstrukcji, materiału i precyzji wykonania. Dziś łączy rolę projektanta z odpowiedzialnością za rozwój kolekcji, również poprzez współpracę z innymi twórcami. W jego projektach bliska pozostaje perspektywa rzemieślnika oraz dążenie do uproszczenia formy i pracy z czystą geometrią.

Zaprojektowane przez niego meble w kolekcji nobonobo to m.in. sofy Classic i Feza oraz fotel Siga 80, w którym masywna bryła spotyka się z miękkością materiału i wyraźnym odniesieniem do estetyki lat 80.

Nobonobo powstało jako wspólna marka stworzona przez Ciebie i Monikę Struską. Na początku nie funkcjonowałeś w roli projektanta, w którym momencie zacząłeś równolegle kształtować także produkty i jak wpłynęło to na rozwój marki?

Moja droga do projektowania prowadziła przez jakość i rzemiosło. Wcześniejsze doświadczenie w branży motoryzacyjnej nauczyło mnie zwracać uwagę na konstrukcję, materiały i precyzję wykonania, również na te elementy produktu, których klient nie widzi, ale których jakość odczuwa podczas użytkowania. Z czasem coraz mocniej angażowałem się w kształtowanie samych mebli: ich proporcji, detalu, komfortu i charakteru. 

Obok odpowiedzialności za rozwój marki pojawiła się potrzeba nadawania konkretnym produktom własnej formy i te dwie role zaczęły się przenikać. Do dziś bardzo bliska jest mi perspektywa rzemieślnika – pomysł musi sprawdzić się w materiale, konstrukcji i codziennym użytkowaniu, szczególnie w przypadku sofy, którą odbiera się zarówno wizualnie, jak i całym ciałem.

bibia dąb naturalny detal pion

Dziś łączysz rolę projektanta i osoby współodpowiedzialnej za rozwój kolekcji również poprzez współpracę z innymi twórcami. Jak ta podwójna perspektywa wpływa na sposób definiowania spójności marki?

Patrzę na każdy mebel jednocześnie jako na samodzielny projekt i część większej całości. Jako projektant skupiam się na proporcjach, detalu i wygodzie, jako współtwórca nobonobo oceniam, co dany model wnosi do kolekcji i w jakim kierunku rozwija markę.

Spójność definiuję przede wszystkim przez konsekwencję w podejmowaniu decyzji. Punktem odniesienia są dla mnie wyrazista forma, przemyślany komfort i rzemieślnicza jakość. To daje nam wspólną podstawę, a jednocześnie pozostawia przestrzeń dla różnych osobowości twórczych. Wymaga to również dystansu do własnego autorstwa: swoje projekty oceniam według tych samych kryteriów co cudze. Właśnie w tych wyborach powstaje spójność marki – w świadomym budowaniu relacji między produktami, które mają własną osobowość, a razem tworzą rozpoznawalną kolekcję.

W projektach takich jak Classic widać dążenie do uproszczeniem formy. Jak wygląda Twój proces pracy z geometrią, gdzie przebiega subtelna granica między prostotą a utratą charakteru?

W pracy z geometrią najważniejsze są dla mnie relacje między poszczególnymi częściami mebla: szerokość podłokietnika wobec siedziska, wysokość oparcia, proporcje podstawy i całej bryły. To te zależności decydują, czy sofa wydaje się lekka, masywna, spokojna czy ekspresyjna. Przy oszczędnej formie nawet niewielka zmiana potrafi wyraźnie wpłynąć na charakter mebla.

W Classic istotna jest dla mnie równowaga między czytelną geometrią a miękkością. Prosta bryła porządkuje sylwetkę, a poduszki i tapicerka nadają jej swobodny, przyjazny wyraz. Granica uproszczenia pojawia się wtedy, gdy kolejna zmiana zaczyna osłabiać to, co czyni mebel rozpoznawalnym. Dobrze uproszczona forma ma w sobie pewną oczywistość: poszczególne części pasują do siebie tak, że trudno wyobrazić sobie inne rozwiązanie.

„Odniesienie do lat 80. ma dla mnie osobisty wymiar, wiąże się ze wspomnieniami z dzieciństwa. Bliskie są mi z tamtej estetyki odwaga, obfitość form i wyraźna osobowość przedmiotów. Ten projekt pokazuje kierunek, który chcę rozwijać w nobonobo: większą swobodę w operowaniu skalą, bardziej rzeźbiarskie bryły i odważniejsze wykorzystanie materiału.”

Kolekcje takie jak Feza pokazują myślenie o meblu jako układzie brył funkcjonujących w relacji. Czy projektując myślisz bardziej o pojedynczym obiekcie, czy o strukturze, która organizuje przestrzeń?

Myślę przede wszystkim o meblu jako całości, której charakter wynika z relacji między elementami. W sofie siedzisko, oparcie, podłokietniki i podstawa muszą ze sobą współgrać. Interesuje mnie to, jak z kilku brył powstaje jeden wyrazisty, przemyślany obiekt. W przypadku Fezy istotna jest również modułowość: projektując taki mebel, trzeba myśleć jednocześnie o pojedynczym elemencie i o jego możliwych połączeniach z innymi. Ważne stają się miejsca styku, ciągłość linii oraz to, jak zmieniają się proporcje sofy wraz z jej rozbudową. Zależy mi, aby Feza zachowywała swój charakter zarówno w zwartej, jak i bardziej rozbudowanej wersji, a każdy element znajdował swoje uzasadnienie i tworzył z pozostałymi przekonującą całość.

W najnowszym fotelu Siga 80 pojawia się napięcie między masywną, blokową formą a miękkością materiału z wyraźnym odniesieniem do estetyki lat 80. Jak pracowałeś nad tą równowagą i co ten projekt mówi o dalszym kierunku rozwoju języka marki?

Zależało mi, żeby masywność bryły i miękkość wzajemnie się wzmacniały. Blokowe elementy nadają fotelowi zdecydowaną sylwetkę, a tapicerka sprawia, że ta sama forma staje się przyjazna w bezpośrednim kontakcie. Równowagi szukałem przede wszystkim w proporcjach siedziska, oparcia i podłokietników. W takim meblu nawet niewielka zmiana zaokrąglenia czy napięcia tkaniny decyduje o tym, czy bryła wydaje się sztywna, czy zachęca do odpoczynku.

Odniesienie do lat 80. ma dla mnie też osobisty wymiar, wiąże się ze wspomnieniami z dzieciństwa. Bliskie są mi z tamtej estetyki odwaga, obfitość form i wyraźna osobowość przedmiotów. Ten projekt pokazuje kierunek, który chcę rozwijać w nobonobo: większą swobodę w operowaniu skalą, bardziej rzeźbiarskie bryły i odważniejsze wykorzystanie materiału. Nadal ważna jest dla mnie prostota, ale coraz bardziej interesuje mnie, ile wyrazu można uzyskać za pomocą kilku zdecydowanych elementów.

„Patrzę na każdy mebel jednocześnie jako na samodzielny projekt i część większej całości. Jako projektant skupiam się na proporcjach, detalu i wygodzie, jako współtwórca nobonobo oceniam, co dany model wnosi do kolekcji i w jakim kierunku rozwija markę.”

Projektując i jednocześnie rozwijając markę balansujesz pomiędzy intuicją a decyzjami strategicznymi. Co dziś ma dla Ciebie większe znaczenie: konsekwencja języka formy, potrzeby użytkownika czy rozwój biznesowy marki?

Nie traktuję tych trzech elementów jako konkurujących ze sobą. Dla mnie dobra marka powstaje wtedy, kiedy forma, potrzeby użytkownika i rozwój biznesowy wzajemnie się wspierają. Jeśli jeden z tych obszarów zaczyna dominować kosztem pozostałych, produkt traci równowagę. Punktem wyjścia jest jednak zawsze sam mebel: musi mieć uzasadnioną formę, być komfortowy i odpowiadać na realne potrzeby użytkownika. Ważne jest też to, jak się starzeje i jak odbiera go użytkownik po kilku latach, a nie tylko w momencie premiery.

Konsekwencji języka marki nie rozumiem jako powtarzania tych samych rozwiązań, lecz jako pewien sposób myślenia o proporcji, komforcie, jakości wykonania i wyrazistości. Rozwój biznesowy traktuję jako konsekwencję dobrego produktu, a nie odwrotnie.

WYSZUKIWARKA

Odkryj nobonobo

Znajdź swój model, kolekcję lub inspirację.